Patroni naszych ulic – Karol Bahrke

IMG_9513O Osiedlu Konieczki chcemy wiedzieć wszystko, dlatego też m.in. przybliżymy sylwetki patronów naszych ulic. Na początek Karol Bahrke – niestety jeden z nielicznych zasłużonych Ełczan, którzy „maja własną ulicę”.

Karol Bahrke urodził się 16 marca 1868 roku w Wołkininowie. Jego rodzina pochodziła z powiatu gołdapskiego. Młode lata spędził w Warszawie i tam chodził do szkół. Studia uniwersyteckie ukończył w Niemczech. Gdy przyjechał do Prus, kupił w Ełku drukarnię, sprowadził drukarza i rozpoczął drukowanie Gazety Ludowej, którą wydawano 3 razy na tydzień w ciągu lat 6. Był jej pierwszym redaktorem.

Karol Bahrke, zabrał się do pracy dość zręcznie i szybko wywołał znaczne zainteresowanie. Tłumaczył Mazurom, że są cząstką narodu polskiego, bo mają takie same obyczaje i ten sam język. Ale nie koncentrował się wyłącznie na sprawach narodowych. Rozpoczynał często dyskusje dotyczące spraw społecznych przeciwstawiając ubogim robotnikom i niezamożnym włościanom mazurskim, butnych właścicieli ziemskich – „majątkarzy” niemieckich, rządzących krajem i popieranym przez władze.

Ponadto Gazeta obszernie przedstawiała w każdym numerze kronikę wydarzeń w Ełku i powiecie ełckim. Informowała o wypadkach przy pracy, pożarach, kradzieżach koni, wydarzeniach na granicy. Drukowano w niej też rozporządzenia władz, reklamy kupców, informacje o handlu ziemią.

Bardzo szybko działalność Karola Bahrkego zaniepokoiła lokalne władze. Burmistrz Ełku wezwał go w celu uzyskania wyjaśnień m.in., skąd redaktor bierze fundusze na wydawanie gazety, jakiej jest narodowości, czy służył w wojsku, jakie tendencje ma jego pismo, czy pismo nie ma nic wspólnego z agitacją polską. Bahrke skutecznie bronił się przed zarzutami, co przyniosło mu chwilowo spokój.

Z czasem nakład pisma wzrastał, już po pierwszych paru numerach było ponad 1.000 stałych czytelników, a w dni targowe w Ełku trzeba było dodrukowywać nakład gazety. Władze pruskie zaczęły się mocno niepokoić. Rozpoczęła się jego inwigilacja, czym zajmował się pastor Teschner z Ełku.

W związku z popularnością gazety Bahrke zwiększył nakład do 2.500 egzemplarzy, w swoich artykułach stawał się coraz odważniejszy i coraz śmielej atakował krzywdzicieli Mazurów. 14 marca 1896 roku ukazał się artykuł zatytułowany: Kościół ewangelickopolski i ludność jego w państwie niemieckim. Był to artykuł krytykujący Kościół za niedostateczną opiekę nad ludnością polskojęzyczną. Wręcz zarzucał Kościołowi działania germanizacyjne. Artykuł ten, choć zwiększył grono czytelników, był przyczyną pierwszych poważnych problemów redaktora. W Ełku odbyła się z inicjatywy środowisk kościelnych konferencja, na której obradowano m.in. nad sposobem zniszczenia kłopotliwej dla Kościoła i władz gazety. Ustalono wówczas, iż najlepszym sposobem będzie wytaczanie przy każdej sposobności procesów sądowych i niszczenie podstaw materialnych gazety. Artykuł z 14 marca był przyczyną wytoczenia procesu za obrazę Konsystorza Królewieckiego. Rozprawa zakończyła się skazaniem Bahrkego na dotkliwe kary pieniężne.

Redaktor coraz częściej musiał się tłumaczyć przed policją, ale władze zachowywały pozory przestrzegania prawa. Zmieniło się to, kiedy powstała Mazurska Partia Ludowa. Na każdym kroku udowadniano, że gazeta obraża niemieckie władze. Coraz częstsze procesy sądowe stawały się jeszcze dotkliwsze, szczególnie ze względów finansowych. Podczas wyborów do Reichstagu w 1898 roku Mazurska Partia Ludowa zupełnie nie miała funduszy na prowadzenie kampanii, jednak Karol Bahrke nie rezygnował. Z ramienia tej partii startował nawet w wyborach do Parlamentu Rzeszy. Mandatu poselskiego nie zdobył, gdyż wpływ partii na terenie powiatu ełckiego był tak naprawdę niewielki. Bahrke kandydował w okręgu Olecko – Ełk – Jańsbork (Pisz) i otrzymał zaledwie 229 głosów z prawie 18.000 możliwych.

Zaraz po wyborach Bahrkego aresztowano i wytoczono mu proces za obrazę duchowieństwa. Było to wynikiem wydrukowania w 1897 roku artykułów, które uznane zostały za podburzające do gwałtownych wystąpień i zniesławiające poszczególne osoby. Skazano go na cztery miesiące więzienia. Karę odbył w Ełku. Kara więzienia nie skończyła jego problemów. Ciągle wytaczano mu nowe procesy, tym razem poważniejsze, dotyczące obrazy władz państwowych.

Bahrke porzucił więc redakcję i potajemnie wyjechał do Królestwa Polskiego, potem do Krakowa. W 1901 roku w czasie próby wyjazdu do USA został zatrzymany i uwięziony w Strasburgu. Po odbyciu kary został odesłany do Ełku, gdzie czekał go kolejny zaległy proces. W końcu udało mu się w 1904 roku wyjechać za ocean, gdzie pracował w Dzienniku Chicagowskim. Zmarł prawdopodobnie w 1935 roku.

Warto dodać, iż Karol Bahrke w swojej drukarni obok Gazety Ludowej drukował także bezpłatny dodatek tygodniowy Ewangelik oraz polskie ulotki, broszury i odezwy. Od stycznia 1896 roku miał w Ełku księgarnię. Pisał wiersze i opowiadania dla Mazurów. Zachowała się jego książeczka Mazur i karczmarz. Obrazek z życia Mazurów w Prusach Wschodnich wydana pod pseudonimem Mazur z wąsami.