Ludzka bezmyślność?

IMAG0084~2A może brak wiedzy, doprowadził do zniszczenie przepięknych brzóz rosnących za blokiem przy ul. Piwnika Ponurego 4 i naraził mieszkańców bloku na koszty.

Szczerze to serce boli jak się patrzy na taki brak wyobraźni. Brzóz nie wolno ciąć w obecnym okresie, można to zrobić jedynie późnym latem. Wydzielają bowiem nadmiar soków i każde ciecie nadmiernie je osłabia. To co zrobiono na Konieczkach może doprowadzić do tego, że drzewa uschną.

Nie wolno także ciąć drzew (nie tylko brzóz) tak mocno jak to zrobiono. Jest to niezgodne z prawem i właściciel nieruchomości niestety może podlegać znacznym karom pieniężnym. Tym bardziej, że „przy okazji” pocięto drzewa znajdujące się na terenie nie wspólnoty, a miasta.

Nie tylko o drzewa więc w tym przypadku chodzi. Można zrozumieć, iż zasadzone były niefortunnie, w złym miejscu, za gęsto i posadzono za duże drzewa, przez co kompletnie zacieniały mieszkańców bloków, przeszkadzały i utrudniały im życie. Są sytuacje, gdy po prostu trzeba je wyciąć, chociażby dlatego, że zagrażają mieszkańcom i ich zdrowiu. Trzeba to jednak robić zgodnie z przepisami, bo inaczej naraża się mieszkańców na niepotrzebne koszty.

Lepiej było by, wystąpić o pozwolenie na wycinkę niektórych drzew i nawet znacznie przerzedzić nasadzenia, niż dokonać takiego spustoszenia w sposób niezgodny z prawem. Szkoda, że nikt nie poradził się fachowców przed podjęciem decyzji.

Przycięcie gałęzi nie może być dokonane w takim stopniu, który doprowadziłby do obumarcia drzewa. Usunięcie gałęzi w wymiarze przekraczającym 30% korony, która rozwinęła się w całym okresie rozwoju drzewa stanowi uszkodzenie drzewa. Usunięcie gałęzi w wymiarze przekraczającym 50% korony, która rozwinęła się w całym okresie rozwoju drzewa stanowi zniszczenie drzewa. Uszkodzenie lub zniszczenie drzewa podlega karze administracyjnej!

Drzewa przycięto chyba na polecenie wspólnoty mieszkaniowej z sąsiedniego bloku – prawdopodobnie, co można zrozumieć, na prośbę niektórych mieszkańców i kierując się ich dobrem. Urząd Miasta nie miał z tą wycinką nic wspólnego. Szkoda tylko, że prace zlecono ludziom, którzy raczej nie specjalizują się w przycinaniu drzew w miastach – to brak ich wiedzy może mieszkańców sporo kosztować. Oby nie.

I na koniec jeszcze jedna inna informacja. W zeszłym roku posadziliśmy przy ul. Podhorskiego dwadzieścia wiśni ozdobnych. Już komuś przeszkadzały, są drzewka całkiem połamane. Przykre, że ludzie, którzy niczego nie szanują, mieszkają także na Konieczkach.